Cesaria Evora

15 kwietnia 2005 r. godz. 19.30

Cesaria04.jpgPodobno Pan Bóg dokończywszy dzieła stworzenia świata otrząsnął swe boskie dłonie z gliny, z której ulepił człowieka. Drobinki owej gliny spadły z Jego palców wprost na dzisiejszy Atlantyk, 600 km na zachód od wybrzeży Senegalu. I tak powstały Wyspy Zielonego Przylądka. Jednak później Bóg o nich zapomniał... Odkryty dopiero w połowie XV w., zasiedlony przez portugalskich kolonistów i niewolników, schwytanych w afrykańskim interiorze, leżący na skrzyżowaniu morskich dróg handlowych Europy, Afryki i Ameryki Południowej, archipelag Cabo Verde przez całe wieki był na łasce kolonizatorów i kaprysów natury. Niewolnictwo, klęski suszy i głodu, przymusowa praca i emigracja, i poniżenie, rozłąka z bliskimi i nieszczęśliwa miłość. Oto grunt, na którym wyrosły rdzenne gatunki muzyczne Wysp Zielonego Przylądka: coladery, funany, a przede wszystkim morny, pieśni smutku i nostalgii, dziś nazywane przez dziennikarzy „oceanicznym bluesem”. Nie da się o tym zapomnieć chcąc choćby w części pojąć fenomen Cesarii Evory, wielkiej gwiazdy world music. Korzenie sztuki wokalnej i wrażliwości muzycznej Cesarii tkwią głęboko w parowiekowej tradycji jej „petit pays” („małego kraju”), do niedawna zupełnie nieznanego europejskiemu słuchaczowi. Ale też i Wyspy Zielonego Przylądka znalazły w osobie Cesarii piewcę nie mającego sobie równych. I kiedy ostrożnie wchodzi na scenę przy dźwiękach pierwszej morny warto pamiętać o tym, że to czym zachwyca publiczność całego świata nie jest wynikiem pracy sztabu specjalistów od tworzenia image’u artysty. To kwintesencja jej talentu, osobowości, ale i duszy i geniuszu narodu z uporem walczącego o byt i przetrwanie. Evora śpiewa o cierpieniu, smutku i melancholii kraju, który poza pięknymi plażami, solą, muzyką i przymusową emigracją nie miał i nie ma nic. I tak niewiele brakowało, a nie miałby też Evory!

cesaria_m.jpgCesaria Joana Evora urodziła się 27 sierpnia 1941 roku w Mindelo, jedynym mieście na wyspie Sâo Vicente. Matka, kucharka, nie była w stanie zająć się liczną rodziną, ojciec wkrótce umiera. Cesaria szybko trafia do sióstr zakonnych. Po dwóch latach nauki gotowania, szycia i innych czynności Cesaria wraca do domu: kusi ją nocne, kolorowe życie Mindelo, tętniącego życiem kolonialnego portu. W wieku 16 lat odkrywa swój muzyczny talent, ale i pierwsze miłosne rozczarowania. Odtąd śpiewa. Tylko śpiewa. Jej sceną są portowe bary, publicznością – ich bywalcy, stali i przyjezdni, miejscowi i cudzoziemcy. Śpiewa za grosz, za dwa, za kolację, za drinka... Jedna miłość, druga... Jakieś przypadkowe nagrania w radio. Same rozczarowania i wieczna walka z ubóstwem i brakiem artystycznego spełnienia. Jest świadoma swego talentu, ale bezradna. W 1975 roku zniechęcona, zmęczona życiem bez jutra, alkoholem i osobistymi porażkami milknie na całe 10 lat. Powraca do życia i do muzyki, by nagrać kolejno dwie płyty: zbiorową, w Portugalii, wraz z innymi pieśniarkami z Cabo Verde i solową. Obie bez widoków na przyszłość. W roku 1986 w życiu Cesarii pojawia się mieszkający we Francji José da Silva, młody Kabowerdyczyk, dobry duch Cesarii, przyszły agent i producent. Sam nie ma nic, ale czuje, że trafił na diament. Zaprasza 47-letnią Cesarię do Paryża. Dwa pierwsze albumy Diva aux pieds nus (1988) i Distino di Belita (1990), to uporczywa walka o zaistnienie. Mar Azul (1991), pierwsza całkowicie akustyczna płyta, to małe światełko w tunelu do kariery; rodzi się Bosonoga Diva. Trzeci album (1992), z tytułową piosenką Miss Perfumado i słynnym dziś Sodade to dziesiątki tysięcy sprzedanych egzemplarzy i pierwsza złota płyta. I prawdziwa muzyczna konsekracja: recital w paryskiej Olympii. Ukazują się kolejne albumy: Cesaria (1995) i Cabo Verde (1997), obie nominowane do Grammy. Evora zostaje uznana za muzyczne odkrycie lat dziewięćdziesiątych. Dalej wszystko toczy się szybko. Nowy dom, oczywiście w Mindelo, nowe kontrakty (BMG France), nowe płyty (Café Atlantico, 1999, Sâo Vicente di Longe, 2001), niezliczone kompilacje i wznowienia, złote i platynowe płyty. I koncerty, setki koncertów od Nowego Jorku do Tokio i wypełnione po brzegi największe sale świata. Cesaria bierze udział w nagraniach do filmów: Besame Mucho w Great Expectations Alfonsa Cuarona (1997) i Ausencia w filmie Underground Emira Kusturicy. Sama pojawia się na taśmie filmowej w epizodycznej roli matki młodego Kabowerdyjczyka w filmie Pola Cruchtena Black Dju (1996) i kilkuminutowej sekwencji w Testamento do Senhor Napomuceno (1997) Francesca Manso. Nie stroni od piosenek śpiewanych w duecie m.in. z Teofilo Chantre (Cabo Verde), Eleftherią Arvanitaki, Tanią Libertad, ostatnio z Adriano Celentano, Bernardem Lavilliers, a wkrótce, zgodnie z życzeniem Cesarii, z Charlesem Aznavourem. Niedawno chęć wspólnego nagrania wyraziła Madonna. Ale chyba najpiękniejszą piosenką śpiewaną w duecie pozostaje Yamore, z Salifem Keitą na płycie Moffou. Uniwersalność muzyki Cesarii docenili najlepsi didżeje, czego dowodem są kolejne wydane w 2003 roku remixy (Club Sodade). Koncerty i wywiady z artystką można zobaczyć na kasetach VHS i płytach DVD: Cesaria Evora Miss Perfumado, Lusafrica 1995 (VHS), Cesaria Evora, ARTE 2000, Cesaria Evora Live in Paris Lusafrica - BMG 2002, Live d’Amor au Grand Rex, BMG 2004. Do tej pory wydano także dwie biografie artystki (w Polsce: Cesaria Evora. Głos Wysp Zielonego Przylądka, Twój Styl 2003).

cesaria_ryga.jpgCesaria wspiera młodych kabowerdyjskich muzyków, finansuje koncerty. Bierze aktywny udział w muzycznych przedsięwzięciach, mających zwrócić uwagę świata na problemy Afryki i świata. Stąd udział w nagraniach takich płyt jak Drop The Debt (2002) – apel o anulowanie długów najuboższych krajów świata, RedHot+Rio (walka z AIDS), Gaïa (ochrona środowiska naturalnego), Crianças di terra (budowa wiosek dziecięcych). W marcu 2003 roku Cesaria Evora została, jako pierwsza pieśniarka, Ambasadorem Światowego Programu Żywnościowego przy ONZ.

Rok 2004 to apogeum kariery Cize. Płyta „Voz d’Amor” („Głos miłości”) zdobywa Grammy w kategorii word music (poprzednio tylko nominacje) i kolejne złote i platynowe płyty. Jest to być może najlepsza płyta w karierze Cesarii, kwintesencja muzycznego geniuszu Cabo Verde i prawdziwy dowód miłości artystki do swego kraju i rodzinnego miasta, którego jest zresztą prawdziwym ambasadorem (ma dyplomatyczny paszport Cabo Verde). W 2004 Evora otrzymuje także prestiżową nagrodę Victoires de la Musiques i Medaille des Arts et de la Litterature.

Prywatnie niezwykle przywiązana do Cabo Verde i Mindelo, w którym niezmiennie mieszka. Uwielbia swą liczną rodzinę, skromna, naturalna, spontaniczna, tak w życiu jak na scenie. Lubi dobrą kuchnię, zakupy i ... papierosy. Nie wierzy w przeznaczenie. Nie przywiązuje wagi do pieniędzy. Śpiewa wyłącznie po kreolsku („sâovicentowskim”) lub po portugalsku (z wyjątkiem Besame mucho, na potrzeby filmu). Ku żalowi publiczności nigdy nie bisuje dwa razy. Niegdyś głodna i biedna, lekceważona i poniżana, dziś nie chce o tym mówić, lecz pamięta... Samochodem przejeżdża ulice, po których - bosonogiej - nie wolno było jej chodzić. I wciąż śpiewa boso... Na pamiątkę...

Dziś bogata, sławna i uwielbiana jest wciąż ta samą „kobietą z Afryki”. Identyfikuje się z tytułową „kobietą z wysp” (Amdjer de nos terra), z płyty Voz d’Amor. I choć mówią o niej „Królowa morny” czy „Cesarzowa Wysp Zielonego Przylądka”, ona sama mówi o sobie: „ja jestem po prostu Cesaria”.

tekst: specjalnie dla Domu Muzyki i Tańca - Elżbieta Sieradzinska;
foto: Vivaart, ES, M. Hammi (Reuters)

Zdjęcia z imprezy